Moderowanie katalogów stron internetowych wcale nie zawsze jest zajęciem łatwym i przyjemnym. Po godzinie postanowiłem odpuścić na chwilę moje katalogi SEO, żeby odpocząć od monotonnego zatwierdzania, poprawiania i usuwania wpisów i przy okazji coś zjeść. Oderwałem się więc od komputera i z tępym wzrokiem udałem się na taras na dymka…
Jestem jedyną osobą palącą w tym domu, więc wychodzę sobie grzecznie na dymka na taras, żeby nie drażnić innych domowników. W domu jest bardzo ciepło, bo wszyscy tutaj uwielbiają ciepełko – w przeciwieństwie do mnie. :) Najchętniej zostałbym na tarasie, ale niestety niewiele jest tam do jedzenia, chyba że ktoś gustuje w ptasich odchodach…
Kilka minut później, uzbrojony w chemiczną bombę wymieszaną z gorącą wodą i zapakowaną w plastikowy kubek opatrzony dla niepoznaki napisem „Puree ziemniaczane z czymś tam”, zasiadłem przed monitorem w celu zapoznania się aktualną zawartością serwisów informacyjnych…
W serwisach informacyjnych rządzą oczywiście w dalszym ciągu informacje na temat śmierci Kadaffi’ego i bzdury z polskiego piekiełka zwanego dla niepoznaki polityką. Wystarczy pobieżnie zapoznać się z zawartością stron z informacjami, żeby się upewnić, że świat to nie globalna wioska a globalne wariatkowo. Patrzę na informacje na tvn24.pl, a tam uśmiecha się do mnie Zombie Boy. W dodatku okazało się, ze po raz kolejny ominął mnie koniec świata…

Zombie Boy (a właściwie Rick Genest) w ciągu ostatnich kilka miesięcy zrobił oszałamiającą karierę. Występuje sobie w teledyskach, maszeruje po wybiegach na pokazach mody i wszędzie go pełno. Tym razem został zatrudniony przez producenta Dermablend – środka kosmetycznego maskującego zmiany skórne (między innymi tatuaże). Genest wystąpił w krótkim filmie, w którym można zobaczyć jak wygląda bez tatuaży na twarzy – po chwili zaczyna zmywać z siebie korektor i wszystko wraca do „normy”…

Szczegóły na stronie gobeyondthecover.com – można zobaczyć tam cały filmik reklamowy z udziałem Ricka Genesta. Bardzo ciekawa forma reklamy dla tego typu kosmetyków… Pytanie tylko, czy faktycznie udział Zombie Boy’a w jakimś filmie reklamowym naprawdę jest jakimś ważnym newsem…
Przez kilka ostatnich dni byłem bardzo zajęty i znowu ominął mnie koniec świata. Zupełnie zapomniałem, że niedawno samozwańczy prorok Harold Camping znowu ogłosił światu kolejny termin globalnej apokalipsy – tym razem na 21 października na godzinę 18:00… No i co? No i jajco! :) Koniec świata miał nastąpić 21 maja 2011 roku o godzinie 18:00, ale przepowiednia się nie spełniła biedaczek musiał ją zmodyfikować. Camping oznajmił więc, że 21 maja koniec świata jedynie się rozpoczął i zakończy się właśnie 21 października… Kiedy następny „koniec świata”? :)

Siedzę sobie, zajadam coś co przypomina puree i czytam bzdurne „wiadomości” o wytatuowanym modelu, bredniach nawiedzonego kaznodziei i wyroku egipskiego sądu, który skazał kogoś na 3 lata ciężkich robót za „celowego obrażanie, atakowanie i wyśmiewanie religii islamskiej” na serwisie Facebook.com… To ja już chyba wolę poczytać opisy stron dodawanych do katalogów, bo od takich newsów można zgłupieć do końca…
Jeszcze w dodatku nalałem za dużo wody do puree i wyszła z tego zupa zupa ziemniaczana… Co my tu mamy? Glutaminian sodu, guanylan disodowy, inozynian disodowy i zapewne cała masa innych wynalazków, których żadna zdrowa dieta z pewnością nie przewiduje. A więc nie ma się czym przejmować – w tym przypadku za dużo wody raczej już nie zaszkodzi… Zombie Boy usunął swoje tatuaże, ale końca świata znowu nie było. Była za to zupa ziemniaczana…